Skandaliczny przebieg walki Briedisa z Głowackim

Skandal. Tylko tak można opisać pojedynek na który czekała cała Polska. Krzysztof Głowacki stracił pas WBO wagi cruiser przegrywając przez TKO 3 z Mairisem Briedisem.

Polak dobrze wszedł w pojedynek. Był szybszy, wyprzedzał Łotysza i to jemu należny zapisać premierową odsłonę. Podobnie wyglądała druga runda do momentu w którym Briedis odpowiedział na uderzenie w tył głowy…ciosem łokciem. Uderzenie było celowe i zadane po wyraźnej komendzie STOP. W tym momencie wkroczył prawdziwy gwiazdor pojedynku, czyli sędzia Robert Byrd. Nie pozwolił Głowackiemu na otrząśnięcie (nie wspominając o daniu 5 minut na dojście do siebie). Po wznowieniu walki, Łotysz mocno zaatakował i posłał Polaka na deski. Głowacki się podniósł i w chwilę później zabrzmiał gong, na który sędzia ponownie nie zareagował. Po chwili Głowacki ponownie upadł. Sędzia Byrd mimo reakcji ze strony obu narożników, nie zareagował i liczył Głowackiego. W sumie runda przedłużyła się o około 25 sekund(!!!!!). Trzecie starcie było już dokończeniem dzieła zniszczenia. Briedis ponownie przyspieszył i posłał Główkę po raz trzeci na deski, a sędzia Byrd uznał, że już wystarczy.

Mamy pewność, że ten pojedynek zostanie uznany za jeden z największych skandali w historii boksu. Sędziemu Byrdowi życzymy jak najszybszej emerytury i dobrego aparatu słuchowego. Niestety nam jako kibicom pozostał jedynie smutek i głębokie rozczarowanie. Werdykt oczywiście zostanie oprotestowany ale nie mamy złudzeń, że coś się zmieni. Briedisa czeka teraz finał z Dorticosem i wydaje się że ewentualny rewanż będzie możliwy dopiero po tej walce.

Dodaj komentarz