Sulęcki: dwa oblicza zwycięstwa

Niech żałują ci, którzy nie obejrzeli na żywo. Festiwal emocji jaki zafundował kibicom Maciej Sulęcki przejdzie do historii polskiego boksu zawodowego. Jego walka z Gabrielem Rosado to jedno z najlepszych starć jakie mogliśmy dotychczas oglądać w tym roku na świecie.

Walka miała dwa oblicza. Pierwsze, które zdecydowanie dominowało to Sulęcki boksujący rozważnie i z pomysłem. Kłujący lewy prosty wyprowadzany jak dynamit. Szybkie akcje lewy-prawy. Prawy bezpośredni, który uspokajał zapędy starajacego się udowodnić swoją wyższość rywala. W arsenale także celne ciosy podbródkowe. To trwające osiem rund oblicze dawało obraz Sulęckiego jako pięściarza gotowego na zdobycie tytułu mistrza świata. Takim piesciarzem jest, musi jednak wyeliminować oblicze drugie.

Brak koncentracji, o którym zawodnik wspomniał w wywiadzie po walce o mało nie pozbawił to zwycięstwa. Starania praca przez osiem rund mogła zostać zaprzepaszczona przez moment nieuwagi. Polak wyszedł z opresji, ale musi z końcówki walki wyciągnąć lekcję. I wyciągnie, bo jest profesjonalistą w pełnym tego słowa znaczeniu.

Lepiej, że do takich kłopotów doszło na etapie drogi do pasa niż w mistrzowskiej walce. W starciu o pas Sulęcki będzie gotowy. Pokaże pięściarza, który zrobił w ringu z Rosado chłopca do bicia przez 8 rund. Dziś dziękujemy za świetny pojedynek. To były wielkie emocje.

Dodaj komentarz