Szeremeta: Co by się nie działo, dam z siebie wszystko

Kamil Szeremeta jest już oficjalnie pretendentem do pasa IBF wagi średniej. Rywalem Kamila będzie Giennadij Gołowkin. Wstępnie mówi się o walce w połowie sierpnia, jednak na ten moment wszystko jest dogadywane. Sytuacje utrudnia pandemia coronbavirusa.

– Zapierniczam u siebie. Biegałem, rower, mam też udostępnianą salkę do treningów. Trzymałem też „miskę”, więc nie przytyłem za dużo. Teraz ważę jakieś 80 kilogramów, więc tak jak zawsze (między walkami przyp. red.) (…)Mam teraz dużo czasu na analizę walk Gołowokina. Mimo, że wiadomo, jak on walczy, jest kotem.

Ta walka, walka z takim mistrzem, jak Gołowkin, to dla mnie nagroda. (…)Gołowkin czuje ciosy na dół, to dzięki temu jego ostatni rywal Derewnianczenko spowodował, że „GGG” zaczął się cofać. Zawodnicy w wieku Gołowkina bardziej odczuwają ciosy na dół. Słyszałem też z zaufanego źródła, że Gołowkin jest odmłodzony przez bliskich mu ludzi w boksie. Tak naprawdę ma dwa lata więcej, co daje dziś 40! (…)Co by się nie działo, dam z siebie wszystko. Za Polskę, panie Andrzeju! – mówił pewny siebie, ale i spokojny Szeremeta w rozmowie z Andrzejem Kostyrą.

Starcie Szeremety z Gołowkinem to mała saga, bo pojedynek był już kilkukrotnie przekładany. Szeremeta obok Głowackiego to obecnie (i to jest przykre) jedyny na poważnie liczący się pięściarz w kwestii tytułu mistrzowskiego. Polak nie jest faworytem, jednak wierzymy, że przygotowania Kamila będą dopięte na ostatni guzik.

Szeremeta ostatni raz występował w październiku, kiedy pokonał przed czasem Oscara Cortesa. Kazach z kolei, nie bez problemów wypunktował we wrześniu wspomnianego Siergieja Derewnianczenkę.

a.kostyra/youtube

Dodaj komentarz