Szpilka wygrywa z Radczenko. Skandal

Artur Szpilka wygrał na punkty z Siergiejem Radczenko w głównej walce wieczoru na gali w Łomży werdyktem: 95-93 Szpilka, 94-94 i 95-92 Szpilka. Werdykt ten to jedno z największych oszustw na polskim ringu zawodowym.

Pierwsze dwie rundy przebiegły po myśli Szpilki, który kontrolował rywala prawym prostym. Plan Artura zaczął się sypać w odsłonie trzeciej. Zdekoncentrowany Szpilka dał się trafić prawym na linach, po którym osunął się na deski. Szpilka natychmiast wstał i nie wyglądał na zamroczonego. Polak wrócił do gry w kolejnej rundzie, jednak Radczenko cały czas stanowił zagrożenie. Ukrainiec był bardziej eksplozywny w akcjach, jednak bił zdecydowanie za rzadko.

Kiedy wydawało się, że Szpilka odzyskuje kontrolę nad walką, w rundzie 5 akcję przepuścił Radczenko. Po chwili Ukrainiec ponowił serię i Szpilka znów był liczony.

Od ósmej odsłony Szpilka boksował bardzo aktywnie, ale nadal zapominał się w obronie, co skrupulatnie wykorzystywał Radczenko. W ogóle należy nadmienić, że Ukrainiec boksował jak profesor, miał odczytanego Szpilkę jak otwartą księgę.

Następna runda to frontalny atak Szpilki, który ustrzelił Radczenke mocnym lewym. Ukrainiec ustał szturm i odpowiedział tym samym. Pięściarze szli cios za cios, ale to Radczenko był bliżej nokautu na Szpilce. W tej rundzie sędzia odebrał punkt Radczence za bicie po komendzie STOP. Problem w tym, że nie było takiej komendy.

Końcówka walki to absolutna kanonada z obu stron. Szpilka rzucił się na rywala, miał go już prawie na deskach, jednak zabrakło czasu. Runda 10 to za mało, by wręczyć Szpilce wygraną, gdyż na przestrzeni całego pojedynku był dużo gorszym bokserem. Skandal.

Leave a Reply