Szpilka zabiera głos po raz pierwszy od walki z Kownackim. Komentarz

Artur Szpilka przerwał medialną ciszę. Po raz pierwszy od czasu porażki z Adamem Kownackim udzielił wywiadu. W rozmowie z Kamilem Wolnickim opublikowanej na portalu onet.pl pięściarz z Wieliczki wypowiedział się na temat samej walki a także swojej obecnej sytuacji. Czytając rozmowę widać wyraźną zmianę, jaka zaszła w tonie  wcześniej buńczucznie wypowiadającego się w mediach zawodnika. Można odczuć, że dla „Szpili” to niepowodzenie było bardzo mocnym ciosem. Nie tylko sportowym ale także życiowym.

Zaraz po walce… To wielka porażka. Nie tylko dlatego, że przegrałem z Adamem. Zrobił to, co powinien był zrobić w tamtej sytuacji. Najgorsze było to, że zawiodłem siebie własną postawą. Żebym ja wyszedł do ringu normalnie, walczył, jak umiem i dostał w łeb, to czułbym, że po prostu poległem i tyle. A tu ciągle myślę o tym, dlaczego ja tak źle wyglądałem. Nie wiem, naprawdę nie wiem, a co chwilę o tym myślę. Chciałbym jednak kiedyś doprowadzić do rewanżu. Marzę o tym każdego dnia. (…)To prawda, chciałem skończyć boksować. Minęło trochę czasu i uznałem, że tak byłoby najłatwiej, a ja nie chcę takich rozwiązań.

Ten zawód odzwierciedla się też w obecnym nastawieniu Artura. Postanowił odciąć się od mediów społecznościowych. Nie reaguje nerwowo na każdą wzmiankę na swój temat. Jego charakter jednak daje o sobie znać, raz nie wytrzymał i odpisał na Twitterze Adamowi Kownackiemu, który zażartował z jego formy.

Dalej tak jest, w zasadzie nigdzie się nie udzielam, nie czytam komentarzy. Przed każdą następną walką będę siedział cicho.

Nie jest to postawa, z której znany jest Szpilka. Jeśli jednak będzie w stanie utrzymać się w swoim postanowieniu może to mu przynieść wymierne efekty. Całkowite skupienie się na sporcie, nie zawracanie sobie głowy komentarzami internautów, – które jak to zwykle po porażkach są bezlitosne- a także uporządkowanie sobie w głowie planu na dalszą karierę może dać mu to, czego dotychczas często mu brakowało. Tym czymś jest spokój. Jeden cel, realizowanie się z chęcią odbudowania kariery. Porażka jest naturalną częścią sportu, jednak w przypadku takiego zawodnika jak Artur, który sam na siebie narzucił ogromne oczekiwania, działa ona ze zdwojoną siłą.

O nie napalaniu się na jak najszybszy powrót świadczy kolejny cytat:

Powiedziałem mojemu promotorowi Andrzejowi Wasilewskiemu, że jeżeli cokolwiek będzie nie tak z ręką, poczekam. Już nic na pół gwizdka. Trafiłem na stół operacyjny w Carolina Medical Center i zajął się mną lekarz, który składał Roberta Kubicę. Profesor akurat gościł w Polsce i zgodził się mną zająć. Teraz czekam na powrót do pełnej sprawności. 

Szpilka chciałby również powrotu do współpracy z trenerem Łapinem, jednak sam szkoleniowiec zdecydowanie odmówił.

Zobaczymy, jak potoczy się dalsza kariera Artura. W dzisiejszej wadze ciężkiej nie znajduje się w gronie najlepszych. Cały czas jest jednak zawodnikiem, którego chce oglądać publiczność i który może dawać ciekawe, popularne walki. Nie każdy musi zostać mistrzem świata, a fani z pewnością docenią go, jeśli zaprezentuje dobry, efektowny boks. Jeśli Szpilka rzeczywiście wyciągnął wnioski i nie rzuca słów na wiatr, warto czekać na jego powrót.

Cytaty użyte w tekście pochodzą z wywiadu, który można przeczytać na sport.onet.pl

zdjęcie: youtube.com

Leave a Reply