Tomasz Gargula dla wRINGu.net: Pomaganie innym to czyste szczęście

Tomasz „Tomera” Gargula już w ten weekend stoczy walkę na gali w Międzyzdrojach. Jego rywalem będzie Sebastian Skrzypczyński. Ten pojedynek ma przygotować go do hitowej walki z Maciejem Miszkiniem na gali Polsat Boxing Night: Adamek – Saleta. Wzbudzający wiele emocji zawodnik opowiedział nam o swoich planach startowych, podjęciu współpracy z nowym promotorem, pomocnej dłoni jaką wyciągają do niego ludzie, a także radości jaką czerpie z uprawiania boksu i możliwości pokazania, że nie ma w życiu sytuacji bez wyjścia. Zapraszamy do lektury.

wRINGu.net: Zdążyliśmy zauważyć, że rozpoczynasz współpracę z promotorem Mariuszem Grabowskim. Możesz nam o tym opowiedzieć?

Tomasz Gargula: Tak się szczęśliwie sprawy potoczyły, że znalazłem człowieka, który pomoże mi w rozwinięciu mojej kariery. Ja wiem ile mam lat, zdaję sobie z tego sprawę. Ale wiem też, że mam przed sobą cztery, pięć, może nawet sześć lat ciężkich treningów i walk. Wiem, że warto pomóc mi, bym wrócił do ringu i mógł boksować w poważnych pojedynkach. Nie ma człowieka, który nie popełnił w życiu błędów. Ja popełniłem tych błędów bardzo dużo, błędów, które były naprawdę bardzo poważne. Ale jestem teraz człowiekiem, który chce żyć uczciwie. Pomaganie mi w tym powrocie do tego uczciwego życia to jest duża sprawa. To jest bardzo szczera pomoc dla człowieka, który nie powróci już do zajmowania się złymi rzeczami. W Polsce jest bardzo ciężko po wyjściu z więzienia. Są duże problemy ze znalezieniem pracy. Nie ma takiej możliwości, bym wrócił do środowiska, z którego się wywodzę, które doprowadziło mnie do więzienia, a z którego się uwolniłem. Nigdy w życiu tam nie wrócę.

Przed Tobą teraz bardzo ciężkie zadanie. Wielu ludzi widzi po Twojej postawie, że mimo przeciwności można poprawić swoje życie, niezależnie od tego z jakiego etapu się startuje. Ludzie widzą w Tobie przykład i pokładają duże nadzieje w Twoich ringowych występach. Teraz w krótkim odstępie czasu stoczysz dwie wymagające walki, z pewnością będziesz dokładnie obserwowany. Jak chcesz podołać tym wyzwaniom?

Widziałem już walki Sebastiana Skrzypczyńskiego, dwie z nich były naprawdę dobre. Naprawdę zrobił na mnie dobre wrażenie, to bardzo dobry bokser. Ta walka jest dla mnie bardzo ważna. Chcę się zaprezentować jeszcze lepiej jak poprzednio i przede wszystkim łapać opanowanie w ringu, ringowy spokój. Chłodna głowa na ringu jest bardzo ważna, dawniej mi tego brakowało, trzeba jednak kontrolować emocje, bo to przynosi efekty w ringu. Chcę pokazać się z jak najlepszej strony, by kibice widzieli, że jestem gotowy do podejmowania wyzwań.

Zaryzykuję stwierdzenie, że walka z Sebastianem Skrzypczyńskim może być równie trudna jak z Maciejem Miszkiniem. Maciej to oczywiście obecnie lider kategorii super średniej w Polsce, jednak bagaż oczekiwań, który towarzyszy każdemu Twojemu występowi może powodować dodatkową presję. Również fakt, że walka z Maciejem Miszkiniem jest zakontraktowana, niejako wymusza dobrą postawę i konieczność zwycięstwa w Międzyzdrojach:

Nie można żadnej walki traktować mniej poważnie. Każda występ jest równie ważny, wymaga bardzo dobrego przygotowania. Ja ze swojej strony zrobię wszystko, by wyjść przygotowanym jak najlepiej. Traktując niepoważnie walkę, traktujesz niepoważnie kibiców. Ja moje występy traktuję bardzo poważnie, tak samo swoich kibiców. Trochę się to wszystko nawarstwiło w krótkim okresie, wiele spraw,  jest to trochę dla mnie przeszkodą, jednakże ja zrobię wszystko, by ta walka się podobała ludziom.

Z Maciejem Miszkiniem będziecie otwierać galę Polsat Boxing Night. Wasza walka na papierze zapowiada się bardzo ciekawie. Być może nawet skradniecie show bohaterom walki wieczoru. Macie otwarte, przyjazne dla kibiców style, czyżby szykowała nam się bokserska awantura w ringu? 

Mam nadzieję, ze to będzie walka, która da ludziom bardzo dobry boks. Że będzie bardzo dużo emocji, ale będzie to bardzo czysta walka. Ze swojej strony gwarantuję, że zrobię wszystko by ta walka podobała się ludziom, jednak słowo awantura nie jest tu słowem odpowiednim. Emocje, zaciętość i boks na wysokim poziomie – tego można się spodziewać po naszej walce i do tego będziemy dążyć.

Ile ważysz na co dzień ? 

Przeważnie około 79 kilogramów. Także nie mam dużo do zbijania do limitu kategorii super średniej.

Jak odbierasz duże zainteresowanie swoją osobą? 

Ja jestem człowiekiem który nie ma parcia na szkło, mówię to naprawdę szczerze. Dla mnie to nie są wartości jakieś takie bardzo ważne. Sława dziś jest, jutro może jej nie być. Nie robi to na mnie żadnego wrażenia – to jest tylko „tak zwana” sława, zainteresowanie. Mnie cieszy to, ze spotykam codziennie na ulicy młodych chłopaków, a nawet i młode dziewczyny, które mówią , panie Tomaszu, czytaliśmy, chwyta za serce, czujemy ze to co pan mówi jest ważne. Cieszy mnie, że ludzie czytając wywiady ze mną myślą i analizują. Dla mnie jest naprawdę ważne, jeśli będę mógł pomóc chociaż jednemu takiemu młodemu człowiekowi.

Wydane mi się, że teraz możesz mieć spory wpływ na młodzież, którą swoją postawą zachęcisz do boksu. T chyba przyjemne uczucie? 

Tak, to bardzo fajne uczucie. Pomaganie innym ludziom to jest czyste szczęście. Jeśli człowiek pomaga drugiemu człowiekowi bardzo bezinteresownie, po prostu z czystego serca, to daje bardzo dużego kopa, dużo dobrej energii. Tak jak powiedziałem: jeśli chodzi o rzeczy materialne ja jestem biednym człowiekiem. Ale jestem człowiekiem bardzo szczęśliwym. Mam kochaną rodzinę, garstkę prawdziwych przyjaciół i widzę, że to co robię ma sens, że ludzie to czują i dzięki temu wytwarza się bardzo dobra energia.

Dziękuję za rozmowę, powodzenia w ringu i… dajcie dobrą walkę.

Damy! Dziękuję i pozdrawiam wszystkich.

Rozmawiał: Tomasz Nowak

Dodaj komentarz