Trzy porażki z rzędu Kownackiego. Babyface wraca do podstaw

Adam Kownacki z pewnością nie zaliczy ostatnich lat w boksie do udanych. W ostatnim okresie przyszła brutalna weryfikacja talentu, którego Polakowi z pewnością nie brakuje. Nie starczyło go jednak w obydwu pojedynkach z Robertem Helleniusem, który obnażył Kownackiego w tych dwóch walkach. Kto by pomyślał, że to właśnie ten surowy technicznie pięściarz, jakim jest Hellenius, zaprowadzi Kownackiego do szkoły. Na polskiego ciężkiego wystarczyły proste z kontry na odchyleniu i słynne „zajstepy”, jak mawiał nieżyjący Andrzej Gmitruk.

Kilka dni temu na gali w USA Kownacki próbował odzyskać wysokie miejsce w rankingach królewskiej dywizji, jednak plany pokrzyżował Ali Demirezen. „Babyface” wyglądał zdecydowanie lepiej w porównaniu do dwóch walk z Helleniusem. Polak zrzucił sporo kilogramów, był (trochę) ostrożniejszy w defensywie i nie blokował aż tylu uderzeń twarzą. To wszystko nie wystarczyło jednak na groźnego Turka, który techniką nie odstawał od Adama, miał równie twardą albo twardszą szczękę, oraz szedł cios za cios, przy czym pozostał precyzyjniejszy. Przegrana Kownackiego była minimalna, a także zasłużona.

To ponad dwa lata bez wygranej Kownackiego na zawodowych ringach i wygląda na to, że marzenia o pasie mistrza trzeba odłożyć w czasie. Nie sądzę, by Kownacki zdecydował się na kolejną walkę z wysoko notowanym rywalem. Bardziej prawdopodobną opcja jest „reset” i walka na przetarcie. Adamowi potrzebne będzie teraz odzyskanie pewności siebie, złapanie świeżości i sporo, ale to sporo poprawek w defensywie. Odporność na ciosy z czasem wytracają się bezpowrotnie, co widać było po Kownackim choćby w ostatnim pojedynku. Czy Kownacki wróci na szczyt i do tzw. gry? Są podstawy by tak twierdzić – Kownacki to nadal mocne nazwisko w Stanach w wadze ciężkiej, Kownacki to cały czas groźny pięściarz z niezłym rekordem, Kownacki ma nadal coś do udowodnienia i z pewnością będzie chciał wrócić na zwycięski tor. Trzeba jedynie mądrego planowania, niemal od zera, bez pośpiechu. Piję tu do wyboru Demirezena na przeciwnika, kiedy Adam wracał po dwóch dotkliwych porażkach z Helleniusem. Kibice z ciekawością oczekują na dalsze kroki „Babyface’a”, który za jakiś czas ogłosi nowego przeciwnika. Tym razem niech to będzie ktoś, z niższej półki, ktoś na kim Kownacki odzyska pewność siebie i odbije się od pasma przegranych.

Leave a Reply