Uchybienia przy gali w Lesznie. PWBZ nie nadzoruje imprezy

ringPolski Wydział Boksu Zawodowego pragnie poinformować, iż wycofał się z obsługi/nadzoru gali boksu w Lesznie 03.07.2015. Decyzja została podjęta z następujących przyczyn:

1. Zgodnie z regulaminem PWBZ organizator gali ma obowiązek w terminie 7 dni przed imprezą dostarczyć kartę walk oraz potwierdzenie macierzystych federacji walczących zawodników (autoryzacje), iż posiadają oni wszelkie aktualne badania lekarskie i mogą walczyć na terytorium Polski. Bywa, że przychylamy się do prośby promotora, aby mógł dostarczyć nam ten ważny dokument w późniejszym terminie, ale nie później niż do dnia poprzedzającego zawody – przed ceremonią ważenia zawodników i badaniem lekarskim. Organizator gali w Lesznie nie dotrzymał i tego terminu.

Wobec powyższego delegat techniczny obecny w Lesznie, chcąc wyjść organizatorom naprzeciw, poinformowała zainteresowanych, iż wydłuża ten termin. Jednak w przypadku niedostarczenia autoryzacji i opłat z tytułu honorariów dla funkcyjnych zawodów w dniu 02.07. do godz. 22,00 – PWBZ nie może wziąć odpowiedzialności za nadzór imprezy i wycofuje się z jej obsługi. W dniu gali, do godziny 12.00, dokumentów nadal nie dostarczono i NIKT z organizatorów z przedstawicielem PWBZ przebywającym w Lesznie się nie skontaktował.

Do dnia dzisiejszego do godziny 12.00 nie została dostarczona ŻADNA autoryzacja! Uprawnieni do boksowania byli jedynie dwaj bokserzy posiadający polską licencję: Przemysław Opalach i Piotr Kołodziejczyk.

Z prawnego punktu widzenia, poza w/w dwójką polskich zawodników, żaden z pozostałych nie przedstawił potwierdzenia posiadania aktualnych badań lekarskich i nie może zostać dopuszczony do walki bokserskiej

2. Na kilka dni przed imprezą figurujący jako współorganizator gali, p. Dalibor Ban (Cobra Promotion) poinformował organizację WBA, iż nie może dojść do walk o tytuł tej organizacji, ponieważ PWBZ zakwestionował obsadę sędziowską, w której zabrakło polskiego sędziego.

Powyższa informacja jest niezgodna z prawdą – w dniu 26.06. PWBZ wystosował do WBA pismo, w którym zaakceptował walkę o tytuł tej organizacji. Wysłana e-mailem akceptacja została przesłana za pośrednictwem p. Tomasza Wojtulewicza – prezesa grupy Spartan (organizatora gali). Natomiast PWBZ został powiadomiony przez p. Wojtulewicza, iż Daniel Wanyonyi planowany na rywala Przemysława Opalacha nie otrzymał polskiej wizy. Tymczasem 13. czerwca Wanyonyi przegrał w Bristolu przez nokaut, co wykluczyło go z rywalizacji o jakikolwiek pas – o czym nie mogli nie wiedzieć organizatorzy. Kolejnemu rywalowi również rzekomo odmówiono wizy!

Natomiast z informacji przekazanej PWBZ przez WBA wynika, że jako zbyt słaby nie został on przez WBA dopuszczony na przeciwnika Przemysława Opalacha – o tym fakcie organizatorzy zostali powiadomieni przez WBA w dniu 18 czerwca (!).

Na dwa dni przed terminem zawodów okazało się, że Przemysław Opalach zmierzy się z Naserem Ferizovicem, z dorobkiem 4 walk zawodowych(!). Walka miała się odbyć w wadze super średniej, chęć obrony tytułu Międzynarodowego Mistrza Rzeczpospolitej wyraził Przemysław Opalach. Żadna szanująca się, mająca na względzie zdrowie zawodników federacja nie pozwoli zawodnikowi z rekordem 4 walk toczyć pojedynków na dystansie 10 rund. Ponadto limit kategorii super średniej wynosi 76.204 – Opalach wniósł na wagę 80,7 a jego rywal 85,0.

3. Wcześniej, tuż po ceremonii ważenia, podczas konferencji prasowej, osoba reprezentująca organizatorów poinformowała, iż walki o tytuły WBA nie dojdą do skutku, ponieważ na telefoniczne pytanie pracownika ambasady w Kenii, czy zawody rzeczywiście mają miejsce i czy będzie w niej uczestniczyć pięściarz z tego kraju- odpowiedziałem, że nie ma potrzeby, aby bokser z Kenii uczestniczył w zawodach. Pragnę zapewnić, iż nie mieliśmy żadnych zapytań z ambasady. Ani w tym przypadku, ani nigdy wcześniej – w kilkudziesięcioletniej działalności w boksie.

4. Ponieważ na tej samej gali mają się odbyć walki w kick-boxingu w dniu dzisiejszym skontaktowaliśmy się z przedstawicielem Polskiego Związku Kick-boxingu – narodowego związku, który jako jedyny na terenie Polski ma prawo nadzorować walki odbywające się w tej dyscyplinie. Okazało się, że o gali w Lesznie w ogóle nie zostali poinformowani. Wobec powyższych zostaliśmy zmuszeni wycofać nasz udział i nie firmować gali w Lesznie. Priorytetem działalności PWBZ jest dbanie o zdrowie zawodników. Zarówno brak autoryzacji (badań lekarskich), jak i rozbieżności w wagach i kategoriach wagowych zawodników i zawodniczek, powodują że swojego zadania nie bylibyśmy w stanie wypełnić bez naruszania przepisów Trzeba dodać, iż z takim przypadkiem lekceważenia wszelkich reguł nie spotkaliśmy się w ciągu kilkunastoletniej działalności w boksie zawodowym -jest to pierwsza impreza, w której odmówiliśmy udziału.

Krzysztof Kraśnicki

Przewodniczący
PWBZ – PPBD

Informacja prasowa

Jedna myśl na temat “Uchybienia przy gali w Lesznie. PWBZ nie nadzoruje imprezy

  1. Kompromitacja organizatorów. Urządzają bumobicie, nie zadbają nawet o badnia, a stosują oświadczenia, jak to im przeciwników nie chcą wpuszczać. Kabaret

Leave a Reply