Urban Jungle – Powrót Izu

Niedawno ogłoszono opinii publicznej, że na ring wróci Izu Ugonoh. Powrót czarnoskórego Polaka, będzie miał miejsce na gali organizowanej przez Dariusza Michalczewskiego “Urban Jungle” w gdańskiej Ergo Arenie.

Początkowo wydawać by się mogło, że Izu znów bierze udział w kiepskim projekcie, jakim była “Narodowa Gala Boksu” organizowana przez Marcina Najmana. Walka z Kassim za dużo nam o formie Izu nie powiedziała. Zmieniłem zdanie po ogłoszeniu rywala dla Ugonoha, będzie nim Ali Eren Demirezen z Turcji. Turek posiada pas WBO European w wadze ciężkiej, więc wygrana Ugonoha podniesie go w rankingu WBO. Demirezen jest piętnasty w rankingu WBO.

Ma na rozkładzie Sergieja Werwejko, którego pokonał przez techniczny nokaut w ósmej rundzie 29 września w Hamburgu, oraz podstarzałego Michaela Sprotta. W walce z Werwejko pokazał się jako pięściarz wolny i statyczny w ringu, ale ma ciężkie ręce i w walce z Ugonohem będzie szukał nokautu przez pojedyncze mocne uderzenie.

Demirezen był na Igrzyskach Olimpijskich w Rio, ale przegrał już w pierwszej rundzie z Filipem Hrgoviciem, który szaleje dzisiaj na zawodowych ringach i jest bliski wielkich walk. Demirezen ma być dla Ugonoha pierwszym krokiem na drodze walki o mistrzostwo świata. Jest to ostatnia szansa dla Izu aby zaistnieć w światowym boksie, przerw i zmian było w karierze tego pięściarza zdecydowanie zbyt dużo, lata lecą potencjał jest i tylko regularne występy mogą sprawić, że Izu doczeka się walki o tytuł.

Jeśli Ugonoh chce coś ugrać w kolejnych walkach, to nie powinien mieć kłopotów z Turkiem i w tej walce nie powinien wchodzić w wymiany, tylko spokojnie boksować i wykorzystać swoją szybkościową przewagę. Ponadto na gali zobaczymy Michała Cieślaka, który skrzyżuje rękawice z Nicola Milaciciem i wracającego po ponad rocznej przerwie na zawodowe ringi Kamila Łaszczyka.

O powrocie Kamila Łaszczyka więcej będzie można się wypowiedzieć, kiedy poznamy nazwisko rywala. Niestety złe relacje z promotorem sprawiły, że ten pięściarz w ostatnich latach zmarnował swój potencjał.  Niska częstotliwość występów i niska klasa rywali sprawia, że Łaszczykowi ciężko będzie odbudować dobrze zapowiadającą się kilka lat temu karierę.

Projekt Dariusza Michalczewskiego prezentuje nam polskich pięściarzy, których łączy jedna wspólna cecha. Z każdym z wymienionej trójki wiązano całkiem spore nadzieje. Izu miał iść jak burza w wadze ciężkiej, przegrał jednak z Breazeale. Cieślak kreowany był na kolejnego bossa w cruiser, przegrał jednak z niedozwolonymi środkami. Kariera Kamila Łaszczyka załamała się przez brak pomysłu promotorów na jego rozwój. Każdy z nich dostaje teraz kolejną szansę. Czy ją wykorzystają? Na gali w Gdańsku jeszcze się o tym nie dowiemy, zobaczymy jednak pierwszy ich krok na nowej ścieżce kariery.

Autor: Radosław Laudański/wRingu.net

Dodaj komentarz