Usyk posprzątał junior ciężką. Co dalej?

No i mamy wszystko jasne, co do obsadzenia tronu w kategorii junior ciężkiej. Wspomniany tron zajął Oleksandr Usyk, który dopiero co zdeklasował faworyzowanego przez wielu Murata Gasijewa. Ukrainiec pokazał taką postawę w ringu, że na jego tle ogranie Gasijewa wydawało się czymś prostym. No cóż, dla Usyka rzeczywiście tak było…

Przed walką zakładane były najczęściej dwa scenariusze: „Wypykanie” Gasijewa przez Usyka, bądź nokaut po ciosach na dół z rąk Rosjanina. Nie zakładałem opcji nokautu na Gasijewie, bo Usyk chyba celowo nie wkłada siły we wszystkie ciosy. Ukrainiec to typ boksera, który zamęcza swoim stylem, różnicuje tempo w kombinacjach, bije z różnych płaszczyzn, co niesamowicie irytuje. Usyk dosłownie nie przestaje bić i choćby były to same pacnięcia na gardę, sporo z nich przedziera się do celu, frustrując przeciwnika. To jeden z dwóch kluczy do sukcesu Usyka, drugi to praca nóg. Usyk od zawsze był w tym dobry, jednak to co pokazał na ringu w Rosji to czysty balet w wykonaniu pięściarskim. Niby to było oczywiste jak będzie walczył, niby każdy, włącznie z Gasijewem to wiedział, a Usyk i tak oszukał rywala jak dziecko. Poza małymi wyjątkami Ukrainiec nie popełniał błędów w obronie, cały czas trzymał się środka ringu, nigdy na linach tak, aby Rosjanin miał czas na wyprowadzenie akcji (patrz walka z Włodarczykiem). W boksie Usyka zagrało wszystko, a nawet lepiej niż oczekiwałem. Gasijew błądził we mgle, próbował do samego końca, jednak nic nie mógł zrobić. Nie działały jego ciosy na dół, lewy sierp się zablokował, a przecież to największa broń na mańkuta. To nie jest tak, że Gasijew wyszedł spięty, to Usyk był tej nocy genialny.

Ukrainiec zunifikował wszystko co było do zgarnięcia. Pasy WBO, WBA ( wersja Super, nie jakiś tam Regular dla ubogich), WBC i IBF powędrowały na biodra 31-latka. Co dalej? No właśnie, sprawę w cruiser mamy jasną, może poza jednym – Usyk wyzwał do walki Tony’ego Bellewa, którego w mojej opinii ogra równie łatwo lub może nawet zastopuje. Moim zdaniem Usyk podejmie się jednej obrony pasów za duże pieniądze, właśnie z Bellewem, oczywiście jeśli wszystko zagra. Bellew to duże nazwisko w Europie, ma potężnego promotora, który dysponuje dużymi pieniędzmi. W tej chwili to chyba jedyny słuszny kierunek dla Usyka, nim ten przeniesie się do wagi ciężkiej.

A co jeśli nie walka z Bellewem? Usyk jest duży w cruiser, ale warunki na ciężką ma średnie. Oczywiście to nic nie musi oznaczać. Życzyłbym sobie jedynie poprawy siły ciosu u Usyka, bo o inne aspekty nie ma co się martwić. Pochodzący z Symferopolu pięściarz będzie miał dużo możliwości w ciężkiej. Zapewne weźmie kilka walk na opierzenie się w nowej wadze, nim przystąpi do starć o pasy. Czołówka HW jest mocno obsadzona. Chyba nie muszę wspominać o Joshule, Wilderze, Millerze, Whyte, który przeżywa prime kariery, szybkim Parkerze, Takamie, który zawsze jest gdzieś w stawce, oraz Marisuz Wachu. Sami widzicie, że to tylko wierzchołek góry, a tuż u jej stóp są jeszcze kelnerzy premium, oraz wyboksowani już dzisiaj kelnerzy premium z czterema gwiazdkami: Johan Duhapuas, Eric Molina, Dereck Chisora i wielu, wielu innych.

Najbliższe miesiące pokażą co postanowił Usyk, ale po cichu czuję, że będzie to spotkanie z Bellewem. Chcę tego, bo to tak jakbyśmy natychmiast mieli dostać walkę z topu. W ciężkiej z kolei, może minąć trochę czasu, zanim Ukrainiec dostanie duży kontrakt i  kogoś z topu. Tak czy inaczej, z Usykiem zapowiada się niezła przygoda i chyba tylko waga ciężka jest w stanie postawić go w jakichkolwiek opałach.

Czekamy na rozwój sytuacji i cieszmy się, że boks doświadczył tak wspaniałego mistrza. Usyk zdobył wszystkie cztery pasy w piętnaście walk zawodowych, dodawać coś jeszcze?

Autor: Tomasz Groblica/wringu.net

Dodaj komentarz