VIDEO: Fury wygrywa, Crawford nokautuje, Charlo, Mares i inni

Zapraszamy do krótkiego podsumowania minionej nocy, podczas której działo się na prawdę wiele. Powrót po dwu i pół letniej przerwie zaliczył Tyson Fury. Były niepokonany czempion wagi ciężkiej zwyciężył w Manchesterze dużo mniejszego Sefera Seferiego, który ambitnie stawiał mu czoła do czwartej rundy. Przewaga „Olbrzyma z Wilmslow” była jednak tak duża, że narożnik Seferiego zdecydował się nie wypuszczać go do kolejnej rundy po dalsze bicie.

Terrence Crawford zdeklasował w Las Vegas Jeffa Horna i odebrał mu pas WBO wagi półśredniej. Tym samym, Crawford został mistrzem w trzeciej wadze. Po początkowej nerwowej rundzie premierowej, Amerykanin zaczął cios po ciosie rozpracowywać przeciwnika. Wyraźna była wyższa ringowa inteligencja Crawforda na Hornem, który postawił głównie na siłowe rozwiązanie. Co zadziałało z Pacquiao, nie przyniosło skutku w ringu z utalentowanym Crawfordem. Walka poniżej.

Na ringu w Jermell Charlo zanotował 31 wygraną na zawodowym ringu, choć nie w tak imponującym stylu, jak wielu przewidywało. Autin Trout postawił Charlo ciężki opór, będąc do samego końca mobilnym na nogach i oszczędnym w ciosach, za to precyzyjnym. Charlo punktował głównie poprzez zwarcia w półdystansie, gdzie dominował nad dobrze dysponowanym Troutem. Pojedynek zakończył się werdyktem dwa do remisu.

Meksykańską wojnę zaserwowali w rewanżu kibicom Abner Mares i Leo Santa Cruz. Przypomnijmy, że kilka lat temu lepszy okazał się Santa Cruz, który wypunktował Maresa. Pięściarze od początku poszli na wymianę uderzeń, a hala Staples Center niemal cała walkę oglądała na stojąco. Dużo niższy Mares szukał walki w półdystansie, do którego często udawało mu się przedzierać. To głównie tam trafiał Santa Cruza, którego taktyka polegała na trzymaniu rywala z daleka od siebie. Kiedy Santa Cruz bił długim lewym prostym, Mares nie miał nic do powiedzenia. Santa Cruz kończył pojedynek z rozciętym łukiem brwiowym, jednak pomimo chaosu w ringu, do końca pozostawał pod kontrolą starcia. Sędziowie orzekli rezultat 115-113, 116-112, 117-111 na korzyść Leo Santa Cruza, który jest w posiadaniu pasa WBA wagi piórkowej.

Na ring powrócił niedawny przeciwnik Macieja Sulęckiego, Jack Culcay, który zmierzył się anonimowym Adasatem Rodriguezem. Culcay zgodnie z przewidywaniami zwyciężył nad przyjezdnym pięściarzem, ale do czasu przerwania walki musiał się napracować i być uważnym w obronie. Hiszpan okazał się mocnym fizycznie pięściarzem, który momentami przestawiał Niemca lewymi prostymi. Przewaga Culcaya zaznaczyła się w szóstej rundzie, kiedy demolował rywala na linach. Po chwili nieprzerwanych ataków sędzia uratował Rodrigueza przed ciężkim nokautem.

Dodaj komentarz