Wach przed walką: Szpilka nie podejmie ryzyka

Pozostały dni dzielące nas od ciekawie zapowiadającej się gali w Gliwicach. Karta walk wypchana jest atrakcjami, bo kibice poza Mariuszem Wachem w w starciu z Arturem Szpilką, zobaczą też Macieja Sulęckiego, mistrzynie świata Ewę Piątkowską, czy Pawła Stępnia. „Wiking” udzielił nam kilku odpowiedzi i zapewnił, że jest maksymalnie dobrze przygotowany do pojedynku z rodakiem.

Już 10 listopada Twoja walka z Arturem Szpilką. Opowiadaj jak forma?

Forma bardzo dobra! Przepracowałem okres dwunastu tygodni, to co miałem zrobić [na treningu -przyp. red.] wykonałem w stu procentach. Był taki moment, że trenowałem trzy razy dziennie, więc mam za sobą okres pożyteczny i bardzo mocny.

Rozumiem, że obyło się bez kontuzji?

Bez, jestem zdrowy. Pozostaje się cieszyć.

Z kim odbyłeś sparingi? Na Artura pewnie ciężko znaleźć sparingpartnerów?

Tak, ciężko było dopasować kogoś stylem, ale najważniejsze było, żeby to byli mańkuci. Było około dziesięciu, zmieniali się w trakcie walk. Na początku miałem bardzo ciężkich wagowo przeciwników, ostatnie dwa tygodnie obozu biłem się głównie z cruiserami i półciężkimi, żeby nabrać szybkości i dynamiki. Wiem, że Artur będzie lżejszy ode mnie, będzie zadawał więcej ciosów. Musiałem nabrać nawyków szybkościowych.

Jest zła krew między wami?

Nie ma, ale znajomość trzeba odstawić na bok. Sprawy są na poważnie, jeden z nas wygra, obaj mieliśmy tyle samo czasu na trening i obaj chcemy wygrać.

W narożniku Szpilki będzie Andrzej Gmitruk, ma to dla Ciebie jakieś znaczenie?

To nie ma żadnego znaczenia. Toczyłem pierwsze walki pod skrzydłami Andrzeja Gmitruka, ale to nie ma żadnego znaczenia.

Nie ma co ukrywać, że aby wygrać ten pojedynek, będziesz musiał przeć do przodu, zaraz od pierwszej rundy. Masz taki zamiar?

Tak, tak mam właśnie zamiar. Od razu od pierwszej rundy zbliżę się do niego, chcę skracać dystans, żeby się cofnął i tam chcę zadawać swoje ciosy. Szpilka czuje się dobrze, kiedy to on może zadawać ciosy i atakować, jednak jak się cofa, to jest innym zawodnikiem.

W jednym z wywiadów powiedziałeś, że masz zamiar wygrać ze Szpilką szybciej niż Kownacki. Myślisz, że ta porażka siedzi mu w głowie?

Wszystkie jego przegrane przed czasem siedzą w głowie, tak samo jak nokdauny. Tego się nie da wymazać. Tych ciężkich nokautów nie wyplenisz z jego głowy.

Szpilka mówił, że czeka na spełnienie Twoich buńczucznych zapowiedzi odnośnie nokautu…

Wiesz, nie trzeba będzie długo czekać na to co będzie, walka już za chwilę. Ring zweryfikuje.

Boksowałeś ze wspaniałymi nazwiskami, jak Władimir Kliczko, Powietkin, Jarrell Miller. A czy Artur na ich tle jest w stanie czyimś Cię zaskoczyć?

Ma niewygodną pozycję – mańkut opierający się na tylnej nodze. Może zaskoczy w pierwszych rundach, gdyby się rzucił? Inaczej mnie zaskoczy, bo spodziewam się, że będzie chodził do tyłu, będzie bojaźliwy i nie podejmie ryzyka. Więc tak, gdyby się rzucił, to mnie to zaskoczy…

Czy ta walka dla was obu to jest być albo nie być?

Dla mnie każda walka jest bardzo ważna. Mam już ich trzydzieści parę. Każdą z nich chciałbym wygrywać i wychodzić bez poważniejszych kontuzji. Czasami tak się nie da, raz wygrywasz raz przegrywasz, niekiedy okupujesz pojedynek kontuzjami. Dla mnie najważniejsze jest, by z walki wyjść zdrowo.

Nie jest to dla mnie być albo nie być. Po tej walce będą kolejne… albo nie będzie. Może dla Artura tak będzie? On ma swoje wymagania, swoje warunki. Przegrana pewnie wszystko by mu zakończyła i musiałby szukać nowej pracy.

Nie bierzesz pod uwagę porażki zatem…

Ja jestem pewien tego pojedynku. Wyjdę pewny siebie, wiem po co wychodzę do ringu, wiem jaka jest jego stawka i nie musicie mnie do niego motywować. Może trochę lepiej by mi się trenowało, gdyby Artur się odgrażał? A tymczasem on jest grzeczny i pokorny. Z drugiej strony, im bliżej jest do walki, tym on mniej wytrzymuje ciśnienie. Pewnie to jest jakiś rodzaj odreagowania. Na przykład patrzenie w oczy, to są duże emocje i on tego nie wytrzymuje, stąd czasami przepychanki z jego strony.

Walkę pokażę publiczna telewizja TVP. Motywuje Cię, że zobaczy cię szeroka publiczność?

Nie podlega wątpliwości, że walkę obejrzy mnóstwo ludzi. Nie zastanawiałem się nad tym jednak. Ja będę myślał o czym innym, nie o tym ile ludzi mnie ogląda. Mimo to ważne będzie, żeby usłyszeli kto wygrał…

Opowiesz coś o gali Dariusza Michalczewskiego? Masz walczyć?

Nic nie zostało podpisane. Jakieś tam wstępne rozmowy były, ale poważniej porozmawiamy po moim pojedynku. Na razie wiadomo, że gala odbędzie się ósmego grudnia i to jest pewne. Więcej na mój temat wiadomo będzie po dziesiątym listopada.

Słowa do kibiców na koniec?

Oglądajcie walkę w sobotni wieczór dziesiątego listopada. Nie braknie złej krwi ani emocji. Padnie dużo mocnych ciosów, kto trafi pierwszy, ten wygra. Artur będzie tego próbował…

Rozmawiał: Witold Szmagaj/wringu.net

Dodaj komentarz