Trzy walki o pas w wadze ciężkiej w 6 tygodni – zapowiedź

Jesień zapowiada się świetnie dla fanów wagi ciężkiej. W ciągu zaledwie kilku tygodni zobaczą walki o wszystkie istotne mistrzowskie pasy. Dwa z nich zostały zunifikowane w rękach Anthonego Joshuy. Brytyjczyk dzięki pokonaniu Władimira Kliczki został mistrzem WBA i IBF. Ma on chrapkę także na pozostałe trofea, a zestawienia, które poniżej zaprezentujemy dają możliwość pozytywnego patrzenia w przyszłość i wyłonienia jedynego czempiona.

Festiwal walk o pas rozpocznie starcie Hughie Fury kontra Joseph Parker. Trofeum znajduje się w rękach pięściarza z Antypodów, który w walce o wakat (pokłosie ekscesów Tysona Fury`ego) pokonał Andy Ruiza Juniora. Młodszy kuzyn Tysona jest oficjalnym pretendentem. Co ciekawe, team Australijczyka wybiera się na tę walkę do Wielkiej Brytanii. O takim rozwoju sytuacji zadecydowały oczywiście względy finansowe. Jednocześnie jednak zwiększyła się szansa, że pas zostanie na Wyspach. W takim przypadku miejscowi promotorzy będą dążyli do konfrontacji dwóch swoich mistrzów. Również opiekunowie Parkera mają swój plan. Jeśli ich zawodnik efektownie pokona Fury`ego, zapadnie w pamięć brytyjskiej publiczności. Stąd już tylko krok do transmitowanej w PPV i sowicie opłaconej walki z Joshuą. 23 września bezpośrednio po walce będziemy wiedzieli więcej.

Miesiąc później, 28 października na stadionie w Cardiff Joshua podejmie Kubrata Pulewa. Pogromca Kliczki i spadkobierca Lennoxa Lewisa jest miażdżącym faworytem. Nas najbardziej ciekawi, czy będzie potrafił pokonać Bugara jeszcze efektowniej i jeszcze szybciej niż zrobił to jego ostatni rywal. Co ważne, dzięki właśnie Ukraińcowi a teraz Anglikowi waga ciężka na najwyższym poziomie na dobre zagościła na stadionach. To świetna informacja dla boksu. W tym sporcie nie ma nic pewnego, jednak nie będzie wielkim ryzykiem stwierdzenie, że po walce to nadal Joshua będzie rozdawał karty, generował wielkie pieniądze i zapełniał stadiony.

Ostatnie z serii mistrzowskich starć to walka o pas WBC pomiędzy Deontayem Wilderem i Luisem Ortizem. Kubańczyk w końcu doczekał się swojej szansy. Niestety nie możemy mieć pewności, że pięściarze zmierzą się 4 listopada. Wilder usilnie pracuje na opinię zawodnika, który obija przeciętnych zawodników, unika wyzwań, a wszystko przez ograniczone umiejętności. Teraz, pomimo zaklepania terminu okazuje się, że jego team obawia się, że walkę trzeba będzie przełożyć, z powodu kolizji z …. meczem futbolu uniwersyteckiego w Alabamie. Ma to przeszkodzić w sprzedaży biletów. Ufamy jednak, że ta wymówka to tylko chwilowy wybieg a zarezerwowana na ten dzień hala Barclays Center zapełni się kibicami boksu. Co potem? Zarówno Wilder, a tym bardziej Ortiz zdają sobie sprawę, że żeby być niekwestionowanym mistrzem i zarobić największą kasę w karierze muszą walczyć z Joshuą.

Pomimo walk o trzy pasy, linia sukcesji w wadze ciężkiej jest oczywista. Joshua to lider po pokonaniu Kliczki. I to wokół Anglika kręci się dziś waga ciężka. A to świetna informacja dla wszystkich fanów.

zdjęcia: boxingscene/sky

źródła: fightnights.com/boxrec.com/Sky/własne

Dodaj komentarz