Co na weekend dla kibica boksu?

Dla fanów pięściarstwa znad Wisły w najbliższy weekend odbędzie się dużo ciekawych walk. Niekoniecznie chciałbym skupić się na polskich galach, tj. Wyszków i Gołębiewo Śr., a na tym, co wydarzy się gdzie indziej na świecie.

Już w piątek o wakujący pas WBO wagi lekkiej zmierzą się Raymondo Beltran i Paulus Moses. Na boks szczególnie tego pierwszego należy zwrócić uwagę. Doświadczony Meksykanin jest niemal gwarancją doostarczenia rozrywki wprost z ringu. 36-latek już czwarty raz podejdzie do próby mistrzowskiej i co ciekawe, poprzednie trzy podejścia zaprzepaszczał. Weteran z Los Mochis wojował z Terrence Crawfordem (pełen dystans), zaliczył remis z Ricky Burnsem, anulowano mu też werdykt z walki o pas z Takahiro Ao. Za każdym razem Meksykanin musiał obchodzić się smakiem i tylko od niego zależy, czy w piątek w końcu założy pas mistrza.

Dzień później, tj. w sobotę, dostaniemy prawdziwe show, a przynajmniej mam taką nadzieję. W cyklu turnieju WBSS w półfinale wagi super średniej spotkają się Chris Eubank Jr i George Groves. Zestawienie w którym widzę tylko jednego faworyta być może zaskoczy w tej kwestii. Znamy boks Eubanka, wybuchowe kombinacje, walka w dystansie, masakra po podejściu do rywala, szybkośc i siła, jednym słowem wszystko. Dużo będzie zależało od Grovesa, aniżeli od samego Eubanka i mam nadzieję, że potrwa to chociaż osiem, dziewięć rund…

Za oceanem między liny wróci były czempion dywizji półśredniej, Danny Garcia. Amerykanin po porażce z Thurmanem zrobił sobie dłuższy rozbrat z boksem. Jego ewentualną rdzę sprawdzi Brandon Rios, nieco zapomniany i oby nie wypalony. Faworytem będzie Garcia, lecz poczekajmy i zobaczmy, jak Danny poradzi sobie z pressingiem Riosa. Na tej samej gali wystąpi niezły Edwin Rodriguez z Lionellem Thompsonem.

Mniej więcej o tym samym czasie w El Paso odbędzie się najciekwasza według mnie walka tej nocy. Pomimo, że starcie wieczoru skomponują dwaj zapomniani zawodnicy, tak oczekuję, że obaj będą chcieli wrócić do gry i pokażą swój najlepszy boks. Victor Ortiz i Devon Alexander to byli mistrzowie dywizji półśredniej (Alexander również w super lekkiej). Niegdyś boks Ortiza elektryzował, głównie za sprawą braku kalkulacji w ringu. Amerykanin szedł na przeciwnika, co gwarantowało nokdaun. Wojny z Maidaną, Berto (szczególnie pierwsza), czy nawet niezła postawa z Maywatherem sprawiła, że zawsze czekam na jego występy. Dzisiaj to inny bokser, jakby bez ambicji i co walkę liczę, że „to tym razem Ortiz wróci”. Oby tak było, choć sprawa nie jest łatwa. Alexander to przebiegły pięściarz, dostosowuje się do stylu rywala, o ile ma taką możliwość. Nie będzie ustępował Ortizowi w szybkości, a jego podejrzana siła ciosu podpowiada mi, że Ortiz nie padnie szybko i dostaniemy wojnę na pełne dwanaście rund! Pojedynek bez faworyta, bo nie jestem pewien w jakiej wyjdą formie. Kiedyś powiedziałbym, że wygra Ortiz, dziś to niewiadoma.

W El Paso przypomni o sobie Austin Trout. Amerykanin niegdyś w dobrym stylu wyboksował Miguela Cotto, dał jeszcze kilka dobrych walk, ale najlepsze czasy ma za sobą. Niemniej, warto wstać i obejrzeć jego walkę na rozgrzewkę przed Ortizem i Alexandrem. Rywalem Trouta będzie Juan De Angel z Kolumbii.

Na tą chwilę żadna z polskich stacji TV nie kwapi się do pokazania gali w El Paso, jednak może się to zmienić w ostatniej chwili. W piątek od 3.00 Polsat sport pokaże walkę Beltrana, a w piątek naturalnie wydarzenia z Wyszkowa. Tam Nikodem Jeżewski sprawdzi Tarasa Olieksiejenko. Start transmisji od 20.00.

Dodaj komentarz