Wilder -Fury II. Wielki boks na wyciągnięcie ręki

Dwóch rywali uznawanych za najlepszych w swojej kategorii wagowej. Remis w pierwszym pojedynku. Wzajemna niechęć połączona z szacunkiem do umiejętności przeciwnika. Totalnie różne style walki. Umiejętność wzbudzania emocji także poza ringiem. Ta mieszanka wybuchnie już w nocy z soboty na niedzielę. Deontay Wilder i Tyson Fury zmierzą się w rewanżowym starciu. Na szali pas mistrza WBC i uwielbienie fanów boksu.

O pierwszym pojedynku napisano już wszystko. Fury dużo lepszy bokserski, runda po rundzie pokazywał braki w rzemiośle Wildera. Bezdyskusyjnie wygrywał walkę lewym prostym. Jednak Wilder wykazał się swoim najmocniejszym atutem. Dwukrotnie położył Tysona na deski i wygrywał rundy w stosunku 10-8. Po drugim nokdaunie wydawalo się, że jest po wszystkim, jednak Fury postanowił zmartwychwstać. Zszokował świat, który czekał na decyzję punktowych. Ogłoszono remis, co nie podobało się żadnej ze stron. Fury kwestionował punktowanie, Wilder długość liczenia. Fani chcieli rewanżu jeszcze w 2019 roku. Doczekamy się go jednak 22 lutego.

Główne pytanie, jakie pojawia sie przed pojedynkiem, to czy ktoryś z mistrzów jest w stanie na tyle ulepszyć swój boks, by przechylić jakże wyrównaną szalę na swoją stronę. Co ciekawe obaj zapowiadają zwiększenie wagi. Fury’emu ma pomóc w przyjmowaniu bomb i uzyskaniu jeszcze większej przewagi fizycznej, zaś Wilderowi dodać dodatkowe kilotony do bomby, która czeka zaprogramowana w prawej ręce.

Zastanawiam się, czy Fury jest w stanie nastawić się na pojedynek bardziej ofensywnie. Pamięta z pewnością, że ostatnio wykradanie rund doprowadziło do remisu. Chciałby dołożyć coś do arsenału ofensywnego dla mocniejszego przekonania sędziów. Więcej presji, prób ustawiania Amerykanina bliżej narożnika, by ustawiać go sobie na ciosy z prawej ręki. Mobilność Wildera przy dłuższej serii może być ograniczona, jego walory obronne nie są na takim poziomie jak atak. Fury wspomina o nokaucie, jednak to może być gra dla mediów. Musi zbierać wyraźnie rundy dla punktów.

Styl Wildera nie zmieni się. Walka będzie polowaniem na akcję z udziałem prawego prostego. Amerykanin jest bardzo cierpliwy. Nie zraża się przestrzelonymi próbami i konsekwentnie atakuje. Skuteczność ciosów nie musi być na najwyższym poziomie, by rywal w końcu wylądował na deskach. Przekonał się o tym Fury, jeszcze mocniej Luis Ortiz, który wyboksowywał Wildera. Pytanie, czy Fury nadal posiada nadludzkie moce wstawania po najsilniejszych dziś ciosach w zawodowym boksie.

Wiemy, czego się spodziewać, nie wiemy kto zwycięży. Fani na całym świecie czekają na wydarzenie, które moze nawiązać do historii boksu, a być może być także kolejnym etapem trylogii. W sobotnią noc, a, właściwie niedzielny poranek zasiądźmy przed telewizorami i bądźmy świadkami historii. Wielki boks będziemy mieli na wyciągnięcie ręki.

Dodaj komentarz