Wilder prowokuje Fury’ego: Wygram przez KO, o ile Fury sam siebie nie położy

1 grudnia dostaniemy jedną z walk z absolutnego topu wagi ciężkiej. W Los Angeles spotkają się Deontay Wilder i Tyson Fury. Ten pierwszy wniesie do ringu pas WBC. „Brązowy Bombardier” podejmie się ósmej obrony czempionatu w starciu z, jak się może zdawać, najtrudniejszym rywalem w karierze. Amerykanin nie oszczędza się w mediach społecznościowych, prowokując najbliższego oponenta. Wilder zamieścił post, przypominający dawną walkę Fury’ego, w której Brytyjczyk… trafia samego siebie.

Przypomnijmy, że Wilder wróci po dziewięciomiesięcznej przerwie. W marcu Wilder zastopował Luisa Ortiza. Fury miał do niedawna znacznie dłuższą przerwę od boksu. Od pamiętnej walki z Władimirem Kliczko Fury pauzował ponad trzy lata. „Olbrzym z Wilmslow” powrócił w tym roku dwoma zwycięstwami z mizernej jakości rywalami (w tym przeciętny Pianeta). To właśnie ten fakt powoduje, że w oczach wielu Wilder jest faworytem. Po Angliku widać rdzę, jakiej nabrał on w trakcie rozłąki z boksem. Na niekorzyść działa też fakt, że Fury nie wyglądał imponująco podczas powrotnych walk. Czy Fury potwierdzi raz jeszcze wielką klasę, przekonamy się w grudniu. Tymczasem łapcie wspomnianego twitta od Wildera:

Dodaj komentarz