Wojna ringowa rodem z filmu Rocky. Talarek nokautuje Szymańskiego!

Robert Talarek pokonał przez nokaut techniczny Patryka Szymańskiego. Początkowo wydawało się, że to pięściarz mieszkający blisko Konina zwycięży w tym pojedynku, gdyż w pierwszej rundzie rzucił dwa razy na deski Talarka i miał ogromną przewagę ringową.

W drugiej rundzie rozpoczęły się problemy Patryka Szymańskiego. Talarek zdołał powstać niczym feniks z popiołów i rzucił na deski rywala, po czym sam zaliczył nokdaun dwa razy w drugim starciu. Kiedy wydawało się, że to jest koniec walki, Talarka uratował gong.

W trzeciej rundzie do głosu doszedł Talarek, który zaczął bić na tułów, po czym Szymański dwa razy zapoznał się z deskami. W czwartej rundzie pięściarz trenowany przez Gusa Currena dwa razy padł na deski po ciosach na korpus. Po tylu nokdaunach rozgorzała wojna na wyniszczenie z obu stron.

Szymański wykazał się dużym sercem do walki, ale w szóstej rundzie padł po raz szósty na deski, tym razem po ciosie na głowę i sędzia Robert Gortat skończył pojedynek.

Po skończonej walce Talarek podkreślał jak ważny jest w boksie charakter, natomiast Szymański zgodnie z zapowiedzią, ogłosił zakończenie kariery.

Jeśli pięściarz ma kończyć karierę, to taka walka jest najlepszym momentem. Obaj pięściarze dali kibicom wspaniałe widowisko. Zdaniem Macieja Miszkinia nie było lepszej walki na polskich galach. Szymański i Talarek zapewnili wspaniałe widowisko, a w katowickim „Spodku” uniosło się wielkie podziękowanie dla obu wojowników. Z pewnością kibice na długo zapamiętają ringową postawę Talarka i Szymańskiego.

Walka poprzez zwroty akcji i determinację obu pięściarzy przypominała najbardziej dramatyczne starcia ze światowych ringów lub rodem z hollywoodzkich produkcji.

tekst: Radosław Laudański/wRingu.net

Dodaj komentarz