Zapowiedź Polsat Boxing Night „Noc Zemsty”

Już w najbliższą sobotę, podczas Polsat Boxing Night „Noc Zemsty” będziemy mieli przyjemność oglądać pojedynki czołowych polskich pięściarzy. Jak to bywa w przypadku gal pod szyldem PBN, emocji nie powinno zabraknąć. Kibice będą mogli ponownie obejrzeć w ringu żywą legendę poleskiej szermierki na pięści, Tomasza Adamka, który będzie się mścił na Joeyu Abellu, za ciężki nokaut jaki ten zafundował Krzysztofowi Zimnochowi. Zobaczymy również naszego czołowego cruisera, Mateusza Masternaka w rewanżu z Yourim Kalengą. Prospektów Adama Balskiego i Roberta Parzęczewskiego, pojedynki Łukasza Wierzbickiego z Żeromińskim, oraz Michała Chudeckiego z Damien Wrzesińskim. Powrót Damiana Jonak. Ponadto nasza mistrzyni WBO w kategorii super piórkowej, Ewa Brodnicka w swojej pierwszej obronie zmierzy się z Sarah Pucek.

Tomasz Adamek vs Joey Abell

Walka o międzynarodowe mistrzostwo Polski w wadze ciężkiej. Jak powiedział trener Gus Curren, Adamek jest gotowy na wszystko w walce z Amerykaninem. Joey Abell nie jest pięściarzem z czołówki wagi ciężkiej. Nie oszukujmy się, pokonanie Zimnocha go do niej nie wprowadziło. W końcu jak miałoby to się stać, skoro białostoczanin nigdy nie był nawet w okolicach czołówki. „Minnesota Ice” zwyciężył co prawda w trzech ostatnich pojedynkach, ale jego rywali nie warto nawet wspominać. Przegrywał za to z takimi pięściarzami jak Tyson Fury, Kubrat Pulew, czy Chris Arreola. Pewne jest, że Adamek byłby jego największym trofeum, które znacząco polepszyłoby jego pozycję w rankingach.

Adamek musi być ostrożny w początkowych rundach. To wtedy Abell będzie największym zagrożeniem. Jeśli zaatakuje od pierwszej minuty, tak jak w pojedynku z Zimnochem ma szansę wygrać. Moim zdaniem tylko wtedy. Z rundy na rundę Polak będzie zyskiwał przewagę. „Góral” na pewno nie popełni błędów młodszego rodaka. Nie pójdzie na wymianę z takim turem jak Abell i go wypunktuje. Doświadczony Polak będzie boksował na dystans, zwłaszcza w pierwszych rundach. Na pewno będzie chciał wykorzystać swój „speed”, który mimo, że co raz mniej imponujący to myślę, że na „Minnesota Ice” wystarczający. „Pan Adamek” jak powiedział Abell, mimo że nadszarpnięty znakiem czasu to jednak nadal pięściarz klasę wyżej niż Zimnoch.

Doświadczenie, ringowa mądrość i umiejętności Adamka zrobią swoje i wypunktuje Abella. Jeśli „Speed” zadziała jak za dawnych czasów to widzę szansę na nokaut w końcowych rundach.

Mateusz Masternak  vs Youri Kalenga

Pojedynek o Mistrzostwo Europy według federacji WBO. Kwietniowe starcie będzie dla Masternaka okazją do zrewanżowania się Kalendze za porażkę z 2014, kiedy to Polak uległ reprezentantowi Kongo na punkty. Moim zdaniem faworytem jest Polak. Martwi mnie jednak trochę brak Andrzeja Gmitruka w narożniku „Mastera”. Dodatkowo Masternak nie lubi zawodników idących do przodu i atakujących, a takim bez wątpienia jest Kalenga. Wszystko zależy jednak od dyspozycji dnia. Pierwszą walkę bardziej Mateusz przegrał, niż Kongijczyk wygrał.

Tym razem Masternak zdaje sobie sprawę, że porażka może pozbawić go okazji do walk z czołówką, z którą moim zdaniem nie jest bez szans. Determinacji nie powinno brakować, również bagaż doświadczeń Polaka powinien w tym pojedynku zaprocentować. Możemy bez wątpienia oczekiwać dobrej walki, której żadna gala nie powinna się wstydzić. Ja stawiam 60 do 40 na korzyść „Mastera”.

Adam Balski vs Denis Grachev

Walka o Międzynarodowe Mistrzostwo Polski w wadze junior ciężkiej. Adam Balski idzie pewnie od zwycięstwa do zwycięstwa. W ostatnich dwóch latach stoczył aż osiem zwycięskich pojedynków. Podczas poprzedniego PBN zapisał w swoim rekordzie najcenniejsze zwycięstwo, nokautując w czwartej rundzie byłego pretendenta do pasa WBC Łukasza Janika.

W Częstochowie poprzeczka zostanie zawieszona jeszcze wyżej. Umiejętności 27-latka zostaną sprawdzone przez Denisa Gracheva. Rosjanin z Kalifornii w ostatnich czterech walkach zapisał w swoim rekordzie trzy zwycięstwa. Porażkę na pełnym dystansie poniósł tylko z rąk Imre Szello, który znajduje się na 4. miejscu w rankingu WBO oraz 10. pozycji w zestawieniu IBF. Bez wątpienia będzie to trudna walka dla pięściarza z Kalisza, jednak jeśli poważnie myśli o mistrzostwie świata, powinien ten test zdać celująco. Ja podobnie jak w przypadku „Mastera” obstawiam 60 do 40 dla Polaka.

Damian Jonak – Marcos Jesus Cornejo

Jonak wraca na ring po trzech latach przerwy. Mówi się dużo o zmarnowanym talencie. Czy „The Beastudowodni, że nie jest jaszcze za późno? Czekam na tą walkę z niecierpliwością. Jestem niezwykle ciekaw ile zostało z dawnego Jonaka. Jego rywalem miał być Lukas Ndafoluma, nie dostał jednak wizy i organizatorzy w zastępstwie zakontraktowali mocno bijącego Argentyńczyka Marcosa Jesus Cornejo.
„El Indio” większość swoich walk zakończył przed czasem w pierwszych rundach, choć nie miał dotąd okazji boksować z żadnym pięściarzem z szerokiej światowej czołówki. Po raz ostatni pojawił się w ringu w listopadzie ubiegłego roku, stopując w pierwszym starciu Davida Urkiza. Walka niezwykle trudna do typowania, ja daje 50 do 50. Wszystko zależy od ilości rdzy jak się znajduje na Damianie Jonaku.

Robert Parzęczewski vs Tim Cronin

Robert Parzęczewski błyskawicznie pnie się w rankingach kategorii półciężkiej. W 2017 roku zanotował aż cztery wygrane, w tym nad Tomaszem Gargulą. Klika tygodni temu szybko odprawił Andrzeja Sołdrę. Pierwotnie rywalem Polaka miał być Emmanuel Danso, jednak ostatecznie zastąpił go Tim Cronin. Zatem naprzeciw siebie staną mistrz Polski i mistrz Kanady.”Arab” w swoim mieście będzie mógł liczyć na gorący doping krajanów, ale po zmianie rywala zadanie wcale nie będzie łatwe. Kanadyjczyk raczej nie przyjedzie po wypłatę i postawi twarde warunki. Jeśli tempo jakie sobie narzucił Polak, nie odciśnie negatywnego piętna, obstawiam zwycięstwo „Parzęczewskiego” przed czasem.
Ewa Brodnicka vs Sarah Pucek
Ewa Brodnicka jest mistrzynią WBO w wadze superpiórkowej, a w pierwszej obronie tytułu zmierzy się z Sarah Pucek. Kanadyjka określa samą siebie jako „często zbyt agresywną”, ale to właśnie taki styl ma jej przynieść największy sukces w karierze. Polka nie dopuszcza jednak takiego scenariusza – trenowała pod okiem Gusa Currena, który miał jej nauczyć „amerykańskiego stylu”.
To czego oczekujemy po Polce, to zapowiadanego przez nią samą więcej luzu. Pucek miała swoje problemy z bulimią, musi pogodzić pracę z boksem. Dla mnie Brodnicka jest wyraźną faworytką. Obstawiam 70 do 30 dla „Cleo”.
Łukasz Wierzbicki vs Michał Żeromiński
Pojedynek o mistrzostwo Polski w wadze półśredniej. Kolejne starcie, na które czekam z wypiekami na twarzy. Napiszę to wprost i bez owijania w bawełnę. Moim zdaniem pierwszy pojedynek wygrał Michał Żeromiński, sędziowie jednak punktowali niejednogłośnie 96:95, 96:94, 93:97 na korzyść Łukasza Wierzbickiego. Jestem przekonany, że ponownie zobaczymy świetny pojedynek . Obydwaj będą chcieli udowodnić, że zasługują na mistrzostwo Polski. Żeromiński będzie chciał pokazać, że sędziowie się mylili. Wierzbicki, że jest lepszy i że wygrana pierwszej z walk to nie przypadek.  Mam nadzieję, że tym razem jednak nie będzie wątpliwości. Mimo mojego zdania na werdykt w pierwszej walce, tym razem obstawiam 60 do 40 dla Wierzbickiego.
Michał Chudecki vs Damian Wrzesiński
W walce, rozpoczynającą gale PBN „Noc Zemsty”, Michał Chudecki zmierzy się z aktualnym mistrzem Polski w wadze lekkiej, Damianem Wrzesińskim. Pojedynek został zakontraktowany w wadze super lekkiej. Dla Wrzesińskiego konfrontacja z Chudeckim będzie z pewnością największym wyzwaniem w zawodowej karierze, ale poznaniak zdaje sobie sprawę, że ma sporo do udowodnienia, a zwycięstwo może otworzyć mu drzwi do jeszcze większych wyzwań.
Pięściarze doskonale znają się z ringów olimpijskich. Swojego czasu reprezentowali nawet barwy tego samego poznańskiego klubu i wielokrotnie konfrontowali swoje umiejętności. Przez wielu są określani jako odwieczni rywale. Moim zdaniem faworytem jest Chudecki, który wraca ze Stanów po kontuzji barków. Za oceanem stoczył dwa pojedynki z niepokonanymi pięściarzami. Walka z Louisem Cruzem zakończyła się jego wygraną, a w konfrontacji z Kevinem Wattsem musiał uznać wyższość swojego rywala. Doświadczenie zdobywał trenując m.in. z Floydem Mayweatherem Jr, Dannym Garcią, Jorge Linaresem czy Yuriokisem Gamboą. Obstawiam 60 do 40 dla Chudeckiego.
Kamil Janczarek

 

 

Dodaj komentarz