Zemsta Mastera

Do długo wyczekiwanego rewanżu pomiędzy Mateuszem Masternakiem a Yourim Kayembre Kalengą dojdzie już podczas najbliższej gali Polsat Boxing Night 21 kwietnia w Częstochowie. W ostatniej walce minimalnie lepszy był Kalenga wygrywając niejednogłośną decyzją sędziów. Nie ma wątpliwości, że rywal znajduje się w zasięgu Mastera. Stawką tego pojedynku będzie Mistrzostwo Europy organizacji WBO.

Kalenga to nieco zapomniany pretendent do tytułu Mistrza Świata, a obecnie świetny egzaminator dla zawodników, którzy do tego tytułu aspirują. Dla Mateusza Masternaka to idealny przeciwnik, którego pokonanie pozwoli mu, na ustawienie się w kolejce do walki o najwyższe trofea wagi junior ciężkiej. Do tego prywatne animozje oraz gorycz porażki jaką Master musiał przełknąć za sprawą Francuza o kongijskich korzeniach po pierwszym starciu sprawia, że możemy spodziewać się w ringu prawdziwej wojny. Ogromne wrażenie przed pierwszym starciem robiła wyjątkowo atletyczna sylwetka rywala naszego pięściarza, której nie stracił przed potyczką nr 2. Kalenga to wyjątkowo twardy, nieco niedoceniany obecnie zawodnik. Największym jego atutem wydają się być ciosy overhand oraz nieco niekontrolowane ciosy sierpowe. Przekonał się o tym niedawny rywal Adama Kownackiego – Iago Kiladze, któremu jedna z takich „bomb” niemal zakończyła karierę. Jeśli ktoś jeszcze wątpi w siłę ciosu Kalengi polecam nokdaun jaki zafundował Denisowi Lebedevowi, z którym wytrzymał pełny dystans przegrywając w ostatecznym rozrachunku na punkty. Rosjanin nie zwykł padać zbyt często, a jednak po ciosie Kalengi upadł niczym letnie drzewko rażone piorunem.

Nasz zawodnik z kolei posiada umiejętności, które stanowią świetną kontrę dla umiejętności Francuza. Również jest dobrze zbudowany i świetnie skoordynowany. Dochodzi do tego solidność, niebywała precyzja oraz brak większych wahań formy. Zawsze przed swoimi walkami odrabiał pracę domową i wychodził do ringu przygotowany na wszelkie warianty. Podobnie jak Youriego Kalengę, w ostatnich latach rzadziej stawiano w kategorii przyszłego pretendenta  do tytułu Mistrza Świata. Cele obydwu zawodników wydają się być zbieżne. Najbliższą walkę można więc potraktować jako pre-eliminator, jeśli nawet nie eliminator do walki o pas.

Master jakiś czas temu dołączył do „stajni” Andrzeja Gmitruka. Tam z pewnością miał warunki do przygotowywania się z najlepszymi bokserami na naszym podwórku. Sam trener Gmitruk podczas walki Masternaka będzie przebywał w Stanach Zjednoczonych na Brooklynie, asystując Maciejowi Sulęckiemu. Ten natomiast stoczy elektryzujący pojedynek z Danielem Jacobsem. Mimo to absolutnie nie ma obaw przed tym, że Master zostanie zaniedbany. Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że Kalenga trafił z formą życia podczas ich ostatniego starcia. Doświadczenie Mateusza z pewnością nie pozwoli mu dać się zaskoczyć po raz kolejny tymi samymi sztuczkami. Wachlarz przeciwnika raczej nie jest zbyt szeroki, niemniej atuty, którymi dysponuje zdają się być dopracowane do perfekcji.

Mateusz Borek ściągając Kalengę wykonał swoją promotorską robotę na piątkę, czym zrobił duży prezent kibicom i samemu Masterowi. Teraz wszystko pozostaje w głowie i w rękach naszego zawodnika, który miejmy nadzieję po raz kolejny potwierdzi swoje umiejętności.

Konrad Zieliński/wringu.net

Dodaj komentarz