Zwycięski Łomaczenko, ale czy król P4P?

Wasyl Łomaczenko jest wspaniałym pięściarzem i wczoraj potwierdził jak wielki ma talent. Sukcesy na ringach amatorskich, zwłaszcza medale olimpijskie, dały znak kibicom, że nadchodzi wielki pięściarz. Przyznam, że nie spodziewałem się, aż takiej deklasacji Rigondeaux. Jak zwykle Ukrainiec wyglądał jakby walczył w innym świecie. Natomiast nie rozumiem opinii świata boksu, które już mówią, że jest jak Muhammad Ali i Sugar Ray Robinson. Umieszczanie Łomaczenki na pierwszym miejscu w rankingu P4P jest moim zdaniem niesłuszne, gdyż pokonanie Rigondeaux, Waltersa czy Russell Jr. nie jest warte tyle co panowanie Giennadija Gołowkina.

Zwycięstwo z Rigo, który walczy dwie kategorie wagowe niżej pokazało mi, że Vasyl ma potencjał na numer jeden P4P. Jednak potwierdzi to, kiedy pokona Terrence’a Crawforda, który walczy 2 kategorie wagowe wyżej niż Łomaczenko. Tym, którzy już mówią o tym, że mamy Sugara Raya Robinsona czy Muhammada Alego naszych czasów przypomnę w ilu kategoriach wagowych mistrzostwo świata zdobywali Floyd Mayweather i Manny Pacquiao. Było tych kategorii kolejno 5 i 6. Więc czekam, aż Wasyl Łomaczenko pójdzie w górę z wagą i powalczy w wadze junior półśredniej i półśredniej z takimi rywalami jak Terrence Crawford i Errol Spence Junior. Jeśli wygra, będzie królem P4P i następcą Floyda i „Pac-Mana”. Muhammad Ali i Sugara Ray Robinson byli jedyni w swoim rodzaju i nikt ich nie zastąpi, a Vasyl niech pisze swoją historię.

Autor: Radek Laudański

Dodaj komentarz