Kartka z kaledarza: Rahman vs Lewis – dwadzieścia lat minęło (wideo)

Dziś cofniemy się nieco w czasie. Mamy rok 2001. Na tronie WBO zasiada Władimir Klitchko. Jego brat Vitali zbiera się po przegranej z Chrisem Byrdem, ale nadal wszyscy majaą w pamięci jego poddanie i mało kto traktuje go jako zagrożenie dla czołówki. Mike Tyson pół roku wcześniej zmusił Gołotę do poddania i powoli szykuje się na starcie z Brianem Nielsenem. Na tronie WBA od miesiąca zasiada John Ruiz. Jednak niekwestionowanym królem wagi ciężkiej pozostaje Lennox Lewis.

Lennox w tamtym okresie posiadał tytuły WBC, IBF oraz IBO. Miał za sobą udane obrony z Shannonem Briggsem, Evanderem Holyfieldem, Fransem Bothą, Michaelem Grantem czy Davidem Tua. Kibice mało przejmują się liczącym 28 lat Hassimem Rahmanem. Pojedynek zaplanowano 22 kwietnia w RPA. Owszem wszyscy wiedzą, że Rahman to zawodnik nieźle wyszkolony i potwornie silny. Amerykanin ma za sobą dwie porażki przed czasem: z Davidem Tua i Olegiem Maskaewem. W obu prowadził na punkty i w obu nie ustrzegł się ciosów, które przeważyły szale zwycięstwa na korzyść jego rywali. Lennox był pewny siebie. Myślami wybiegał już do kolejnych starć. Chciał pojedynku z Tysonem. Gdzieś w kuluarach przebijała się walka unifikacyjna z Władimirem Klitschko. Zresztą panowie chwilę wcześniej spotkali się na planie filmu „Ocean’s Eleven”. Pojedynek miał odbyć się 22 kwietnia w RPA.

Rahman nie przejął się byciem skazywanym na porażkę i jak doskonale wiecie, wykorzystał pewność siebie Lewisa przeciw niemu. W 5 starciu powalił Lewis potężnym prawym. Co prawda po walce mówiono, że to był „lucky punch”, ale to nie była przypadkowa akcja. Rahman trafił dokładnie tam, gdzie celował – w odsłoniętą szczękę Lennoxa. Ten jeden cios zniweczył na jakiś czas wszystkie plany Anglika.

Od tamtej pory minęło 20 lat. Zarówno Lewis jak i Rahman są dawno na sportowych emeryturach, ale pojedynek i ten jeden cios pozostał w pamięci kibiców na wiele lat.

Leave a Reply