Steve Cunningham

Prograis, Cunningham i Paul na plus

Podczas wczorajszej gali w Atlancie doszło do kilku ciekawych starć. Wielu widzów zapewne interesował kolejny pojedynek youtubera Jake’a Paula (3-0, 3KO). Na ring po czterech latach emerytury wrócił też Steve Cunningham (30-9-1, 13 KO), ale przede wszystkim kolejny pojedynek stoczył były mistrz świata Regis Prograis (26-1, 21 KO).

Boksujący w wadze super lekkiej Prograis podjął Ukraińca Iwana Redkacza (23-6-1, 18 KO). Doświadczony Prograis od początku zdominował walkę. Pojedynek zakończył się w 6 rundzie po ciosie na żebra, który uznano za… uderzenie poniżej pasa. Redkacz po tym uderzeniu zwinął się w bólu i nie był w stanie kontynuować walki. Ostatecznie sytuacje uznano za przypadkowy faul i podliczono punkty. W momencie przerwania pojedynku Prograis miał zdecydowaną przewagę i to on został ogłoszony zwycięzcą.

Cunningham, były dwukrotny mistrz wagi cruiser, powrócił w wieku 44 lat na walkę z debiutującym w boksie Frankiem Mirem, znanym zawodnikiem MMA. Cunningham w swoim stylu nastawił się na walkę dystansową z wykorzystaniem długich prostych. Mir mocno próbował przedzierać się do półdystansu, ale w praktyce nie był w stanie zagrozić bardziej doświadczonemu rywalowi.

W walce wieczoru opisywanej gali dostaliśmy starcie youtubera z zawodnikiem MMA, gdzie lepszy okazał się youtuber. Jake Paul bez problemu uporał się z debiutującym w boksie Benem Askrenem. Walka trwała niespełna dwie minuty. Paul od początku postawił na ciosy proste i te strategia szybko zaprocentowała. Askren znalazł się na deskach po kombinacji lewy-prawy.

Leave a Reply